nothing left to say

sobota, 2 kwietnia 2016. 11:06 | Kategoria: brak kategorii
tagi:
Nic ciekawego. Ksiązki powoli, ale schodzą. Głównie krewni i internetowi znajomi. Jeden odosobniony przypadek, to po rozmowie z konsultantką firmy oriflame  - zażyczyła sobie jej  kupno. I tak dobrze. Mogłam stracić całą kwotę za wydanie, a tak odzyskuję połowę. Gdybym wiedziała... Gdybym wiedziała, że skończy się na wydaniu treści bloga w formie książki... ale nie wiedziałam. I pisałam na kompletnym luzie, omijając niektóre szczegóły mego ciężkiego, ale dość interesującego życiorysu. Niech wiedzą ci, których w ogóle nie interesowałam i nie utrzymywali ze mną kontaktu. Przez tę książkę nie zostanę całkowicie zapomniana. Zośka przenosi się do samodzielnego lokum. Ogromnie sobą się przejmuje Nie ma u niej miejsca na zaciekawienie innymi osobami, choć tak twierdzi. Jedynie interesują ją wybrane książki, które czyta dziesiątki razy i musi wszystko posiąść dogłębnie. Ale w rozmowie nie prowadzi konwersacji jako wymiany myśli, a czekla aż skończę swój tekst  i zaczyna o sobie snuć następny wątek. Zbyt szczerze i serdecznie ja przywitałam, choc na to nie zasługiwała. Ale już taka jestem. Zbyt otwarta. Jak książka do czytania.
poniedziałek, 21 marca 2016. 18:57 | Kategoria: brak kategorii
tagi:
Tak zaabsorbowały mnie nowootwarte blogi kresowianka32.blogspot com, że zupełnie zapomniałam o Gabrieli Ostatnio ta Gabriela mnie prześladuje. Odkąd wydałam książkę pod tym tytułem mam kupę kłopotów. Z jednej strony radocha, bo  przez nią całkiem nie umrę , ale ta Krywaj (wydawca z Koszalina) narobiła mnie sporo kłopotów. Chaotyczna , trudno było się z nią dogadać, co rusz zmieniała zdanie, źle przekazała do druku. Tak mnie poganiała, że nie zdiołałam wnieść potrzebnych poprawek, kłamała, kluczyła i oburzała, kiedy jej to wytykałam Za wydanie wysłałam jej jeden z moich pierścionków z białego złota i brylancikiem. Kiedy starłam się z nią, bo nie dość, że odesłała, jak mówiła, wszystkie egzemplarze, zamiast próbować je sprzedać, choć w części - to kiedy przyszły dwa zamówienia na ksiązkę - raptem okazało się, że znalazła u siebie 2 egzemplarze i wysłała , chcąc mi przekazać forsę tylko za jeden, bo jeden okazało się, że dostaje z drukarni za darmo, o czym mi w ogóle nie wspomniała. Oddałam całość do Księgarni Polskiej pod Arkadami , ale oni nie sprzedali ani jednego egzemplarza przez miesiąc. Wobec tego Ania odebrała połowę i ja jej odesłałam dwa, żądając zwrotu pieniędzy za oba (Adasiowi Dowgirdowi, synowi Michała, a wnukowi Dziutka, a drugi - bibliotece Ossolineum) Obrażona wysłała mi pieniądze i ...pierścionek Beznadziejna Jest pielegniarką na oddziale dziecięcym i to jest jest zawód, a pięć lat temu iotworzyła wydawnictwo i sama zajęła się wszystkim. Nikogo nie zatrudnia. Stąd ciągłe pomyłki , niedomówienia, bo klientów ma sporo - 99% to "poeci".Ilu jest prawdziwych - trudno zgadnąć, ale domyslić się łatwo - bardzo mało Znacznie łatwie je wydawać , niż prozę.
Niebawem imieniny i Wielkanoc. Ma przyjść Mycha, ale boryka się z dementywnym bratem, dogorywającym, stale wymagającym opieki, więc nie wiem czy przyjdzie Pewnie znajdzie wymówkę, bo nie ma forsy i nie zechce wywalać na taksówki i prezent, którym ma być kupno mojej książki dla jej koleżanki. Zośka, która zamieszkała tu przed rokiem coraz rzadziej wstępuje i dzwoni, szalenie zajęta sobą Chodzi tu i tam, do lekarzy na spacery, ale do mnie nie wstępuje, Chyba, że ma jakis powód.  Wiem, że nie ma dla mnie sympatii, choc ja ją przywitałam bardzo serdecznie. Przecież znamy sie od wczesnej młodości i byłyśmy przyjaciółkami, ale ona wolała zawsze facetów i nie była lojalna wobec mnie tak, jak ja wobec niej. Nigdy nie mogłyśmy się spodziewać, że spotkamy się na głęboką starość, obie niepełnosprawne (ja znacznie dłużej, bo ok 35 lat) w domu starców. A najgorsze, że ona jest kompletnie zaczadzona PO i bredzi takie banialuki o PiSie i Kaczyńskim, że mam wątpliwości co do jej inteligencji, choć  popisuje się wiedzą, która mnie zupełnie nie imponuje.
Na razie tyle.  Może, jeśli nie zapomnę - wrócę tu jeszcze.
.
poniedziałek, 21 grudnia 2015. 11:18 | Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ci, którzy nie czytają innej prasy, niż GW , lub jej podobnych, słuchają wyłącznie informacji, płynących z telewizji - nie zaglądają np. do wPolityce i innych źródeł PRAWDY  - niech przeczytają ten artykuł.


Dowiecie się ciekawych rzeczy, jak manipuluje się  faktami . Tym razem przez byłego ministra obrony - Siemoniaka - też grzeczniutkiego za czasów PO dygnitarza, którego trudno było posądzić o krętactwa i idącego wespół zespół ze Swoimi awanturującymi się sojusznikami.



niedziela, 20 grudnia 2015. 16:57 | Kategoria: brak kategorii
tagi:








2015-12-20 15:03:57

Uwaga: Polską rządzi Grupa Trzymająca Władzę (WSI, FSB, grupa prokuratorów i sędziów). Opłacają dziennikarzy, gazety i portale. Sieć jest trzymana za mordę samobójstwami i podsłuchami. GTW powołała PO. W 2005 PIS wpadł na trop GTW. Blidę skasowano bo dużo wiedziała i wsypałaby. Przejęto PKW i wybory są fałszowane. Jak L.Kaczyński wzmacniał armię i blokował rząd PO, to go skasowano. Nadano Bronka (godzina orędzia). Przejęto aneks WSI. Przez 8 lat był raj. Z inwestycji i prywatyzacji szło 10-20% i więcej. Wymiana PKW namieszała a KKW patrzyła na ręce. Podstawili tylko 15% głosów i nie utrzymano Bronka. Sondaże dawały 60% PIS, 6% PO, 1% PSL, 25% Kukiz. Zmieniono ustawę o TS o odwołaniu prezydenta i podstawiono 5 sędziów w TK by na światło nie wyszły obrady TK. W mediach podawano sondaże PIS i PO z podobnymi wynikami by uwiarygodnić lewe. Petru to twór GTW - żaden kredyt Petru. Palikota wsunięto do SLD by pociągnął na dno (Palikot to twór GTW). Do Kukiza wciśnięto na listy kretów by skłócili. Jest 200 ludzi do pisania na forach źle o PIS i Kukizie a dobrze o PO i Petru. Nie dało się wymienić dość kart i PIS dostał władzę. Odjęto Kukizowi a dodano PSL by nie zmieniono konstytucji.
GTW wie że jak wyjdzie na jaw prawda o Smolensku i majątkach to będzie proces 1000-lecia. Nie dopuści do tego po trupach. Ośmieszają Dudę i PIS, że oszukali wyborców, że wzrosną podatki i ceny. Ma być akcja że PIS to wojna domowa,wojna z Rosją, Niemcami i UE, że PIS to faszyzm, totalitaryzm, zacofany katolicyzm i zamach na konstytucję. Lis ma agitować w Niemczech i USA. GTW nie dopuści by Ziobro przejął prokuraturę. Śmierć Kulczyka upozorowano by nie świadczył bo giga przekręty z udziałem ważnych. Odstąpiono od TS dla Ziobro i Kaczyńskiego bo była obawa że ujawnią co wiedzą. Ułaskawienie Kamińskiego przeszkodziło, bo ten dużo wie. Rząd Kopacz miał wyjazdowe posiedzenia by bez świadków montować podsłuchy w regałach, biurkach i pod tynkiem na sufitach (jest ponad 100). Komórki i email PIS, Kukiza i Dudy są na podsłuchu. Była wrzawa jak Duda pojechał w nocy do prezesa bo tam ich nie mają. GTW powołał KOD. Jest plan usunięcia Dudy i rozwiązania Sejmu, postawienia Kaczyńskiego, Ziobro, Macierewicza i Kamińskiego przed TS i rozwiązania PIS. Jest ustawa zakazująca demonstracji. PIS powinien już wymienić PKW, uchwalić nowy tryb wyborów bez nieważności głosów. Musi przejąć TVP. GTW wyprowadzi ludzi na ulice i będą prowokacje z niszczeniem mienia przez przebranych kiboli. Będzie zabójstwo kogoś z PO i Nowoczesnej i posądzenie PIS.
 
TO JEST KWINTESENCJA OB4ECNEJ DZIAŁALNOŚCI PO I NOWOCZESNEJ NA
CZELE Z PETRU ! BĘDĄ ZWALCZAĆ PIS WSZELKIMI SIŁAMI, METODAMI, OPŁACAĆ REBELIANTÓW, MAJĄC MNÓSTWO PIENIĘDZY, POCHODZĄCYCH Z BANKÓW (MAJA W TYM SWÓJ WIELKI INTERES), INDYWIDUALNYCH MILIONERÓW I POWIĄZANYCH Z NIMI  INSTYTUCJI. bIADA, NIESZCZĘŚNIKOM.
TO, CO NAPISAŁ WYŻEJ GOŚĆ - JEST NIE TYLKO W SFERZE WIRTUALNEJ, ALE BARDZO PRAWDZIWEJ !

piątek, 13 listopada 2015. 17:12 | Kategoria: brak kategorii
tagi:
Książka wydana. Olbrzymi sukces. Moge tak powiedzieć, bo wszyscy, którzy ją czytali sa pełni zachwytu. Mówią , zreszta, o tym recenzje. Swoje rozdałam 6-ciu osobm, a 19 sprzedałam. Nie wiem, jak p. Krysia, bo sie nie odzywa. Ma teraz okres przeprowadzki, więc zajęta i nie ma czasu na kontakty. Szlag mnie trafia, bo stale sa jakieś trudności. Przedtem z laptopem, teraz z logowaniem. Jakiś bydlak włazi i nie daje się zalogować. Będę musiała czekać do poniedziałku, by administracja pomogła mi go zlikwidować. Niezależnie od tego, ścięłam się z lekarką - Cebulą, winna się nazywać Peperoni do kwadratu. Złosliwa, wredna i przemądrzała. Co mi nawtykała wczoraj , to szkoda gadać, a ja zdenerwowana - nie potrafię sie uspokoic i dawać sensowne argumenty.
Tu personel jest beznadziejny - nie mają za grosz ludzkich uczuć i wszystkich wsadzają do jednego wora - staruchów, którzy mają jak najszybciej  wzlecieć gdziekolwiek, byle tu nie być.
poniedziałek, 21 września 2015. 14:36 | Kategoria: brak kategorii
tagi:
Oczekuję na kurieta ze sklepu Piotr i Paweł. Nawrykali mi towar przeterminowany, wcisnęli zamiast ćwiartek kurczaka za 5 zł z ctyms, - za 8,99
i myśleli, że im daruję. Nie. Reklamowałam i ma przybyć - oddać forsę. Poza tym zapowiedziała się Zocha. Pogadamy, oby nie o polityce, bo jest taka fanatyczka PO, niemal jak Niesiołowski. Nie spodziewałam się, że jest tak zaślepiona i niezbyt mądra, bo nie ma rgumentów, a napastuje, żeby napastować.
Jutro odezwie się , mam nadziejuę, pani Krysia w sprawie drukowania książki i może , wreszcie, sie ukaże. Ciekawa jestem ile dopłacę  i czy znajda się czytelnicy ? Na dziś tyle. Mam znów 3 blogi, ale o czym będę tam pisać - nie mam pojęcia.
niedziela, 13 września 2015. 15:44 | Kategoria: brak kategorii
tagi:
Książka miała być dziś oddana do druku - jeszcze nie skończyła poprawiać, a ja nie dostałam do przeczytania, więc wszystko się przedłuży. Nie miałabym  do niej pretensji, gdyby sprawę postawiła jasno. A ona milczała, a potem tłumaczyła się, że syn przyjechał, córka odjechała, następny syn przyjeżdża... Przecież musiała wiedzieć o tym , nie zjechali sie nagle i niespodziewanie. Nie lubię ludzi niesłownych.
Druga sprawa to otwarcie nowego bloga. Idzie mi jak krew z nosa. Nie wiem dlaczego, bo przedtem otwierałam bez trudu, a na tym portalu - nic mi nie wychodzi.  Zabiorę się dopiero, kiedy książka się wydrukuje. Ale zrobi Zośka minę, sobie wyobrażam ! Nie obejdzie się bez krytyki. Prawdę powiedziawsza, na pewno napisałabym lepiej, gdybym się spodziewała, że będzie wydana w formie książki. A tak? Pisałam, bo nie miałam innego tematu i dla blogowiczów, a nie dla czytelników całej Polski. Nie mam co sie martwić na zapas. A może się spodoba ? Jutro, jakoby ma mi przesłać, ale na pewno dopiero późnym popołudniem. Nie wiem, czy będę czytała słowo po słowie, zdanie po zdaniu. Wątpię. Nawsadzała kupę zdjęć po co ? Wyeliminuję na pewno połowę
czwartek, 10 września 2015. 09:31 | Kategoria: brak kategorii
tagi:
Nie mogę wejść w noo otwarty blog, bo nie wchodzi logowanie i w ogóle - nic mi nie wychodzi.
Książka się "robi" . Okrutnie się namęczyłam robiąc korekty, które na nic się nie zdały, bo , prawdę mówiąc, powinnam napisać wszystko od nowa. Ale, za skarby tego nie miałam zamiaru zrobić. Gdybym wiedziała, że piszę do książki - zupełnie inaczej bym do tego podeszła. A tak - pisałam na luzie, bez zastanowienia. Pal, zresztą, sześć ! Co będzie, to będzie. Dziś ma mi przesłać p. Krysia poprawiony tekst . Nie wiem, czy wklei zdjęcia (wlepiła mi Adama , którego kazałam natychmiast wywalić). Nie mam zamiaru utrwalać takiego łajdaka i egoistę. chciałabym, żeby znalazła czytelników, ale nigdy nie wiadomo, co chwyci ? Tym bardziej, kiedy ludzie w Polsce nie czytają książek.  Ważne, że jest zobowiązana do wysłania 16 egzemplarzy do największych bibliotek w Polsce, m.in. do Narodowej, Jagiellońskiej i in. Tam ostaną się po wieki wieków i zostanie jakaś cząstka mnie na tej ziemi.
niedziela, 30 sierpnia 2015. 09:21 | Kategoria: brak kategorii
tagi:

NIC NIE WYCHODZI ! ZAŁOZYŁAM NOWY BLOG NA BLOGSPOCIE I NIE MOGĘ WEJŚĆ  ! ZAPISANY LOGIN NIE WCHODZI. PRÓBUJĘ - TĘDY , OWĘDY - NIC NIE WYCHODZI. WSZYSCY, KTÓRZY PRZENIEŚLI SIĘ Z INTERII ZAŁOZYLI TU BLOGI, A JA, OFERMA SKOŃCZONA - NIE UMIEM. W OGÓLE JESTEM Z TECHNIKA NA BAKIER.


POZA TYM ZACHCIAŁO MI SIĘ WYDAWAĆ KSIĄŻKĘ. WYDAWCA, CZYLI PANI KRYSIA WAJDA, KRYWAJ, ŚCIĄGNĘŁA Z BLOGA TREŚĆ , PRZESŁAŁA NA MÓJ MAIL I JA MIAŁAM POPRAWIAĆ, PO SWOJEMU. OKAZAŁO SIĘ, ŻE POCZĄTEK KUPY SIĘ NIE TRZYMA I NIE WIEDZIAŁAM, CO JEST GRANE. STRAWIŁAM KUPĘ GODZIN POPRAWIAJĄC, A JAK SIĘ OKAZAŁO  ONA OPUŚCIŁA KILKA FRAGMENTÓW Z BLOGA !


DOPIERO SAMA PRZEDRUKOWAŁAM TEKSTY - JEDE, PO DRUGIM I UDOWODNIŁAM  JEJ TO. CO Z TEGO. OMAL NIE WYKITOWAŁAMZE ZMĘCZENIA. W KOŃCU ZDECYDOWAŁA PRZESŁAĆ WERSJĘ PAPIEROWĄ I TAM BĘDĘ ROBIŁA KOREKTĘ. W INTERNECIE PRACA BYŁA BEZNADZIEJNA , BO MUSIAŁAM PRZESKAKIWAĆ TO TU TO TAM, CO RUSZ ! MAKABRA ! NIE WIEM, CZY O TYM MĘZU, SKĄPCU PISAĆ, CZY NIE ?

niedziela, 30 sierpnia 2015. 09:14 | Kategoria: brak kategorii
tagi:

Tu nie powiększa mi się czcionka, muszę stosować pogrubione, że wpisy były widoczne, a na blogspota, gdzie założyłam nowy blog, żeby łatwiej porozumieć się z przeniesionymi z interii znajomymi  - nie mogę odnaleźć. Te dane, które zapisałam - nie odpowiadają. Licho nadało. A tak jestem beznadziejna w technice internetowej, że nie umiem tu ustawić wszystkiego, jak bym chciała.


Morduję się nad książką przez tę wydawczynie, bo , jakoby, przedrukowała "wszystko" z kresowianki, a okazało się, że pominęła kilka fragmentów i nic nie trzymało się kupy. A szukanie z interii - to jak igły w stogu siana. Zamiast mi przysłać papierowy przedruk, gdzie mogłabym od razu znależć błąd - cały czas upewniała , że niczego nie zaniedbała i wszystko przepisała, jak leciało. Strawiłam niezliczone ilości godzin, w końcu sama przeniosłam notka, po notce z bloga i udowodniłam jej,że nie miała racji i naraziła mnie na wielogodzinne wysiadywanie i zmęczenie przy laptopie.


Dopiero po długich pertraktacjach  - postanowiła wysłać papierową wersję. Czeka mnie, nastepna, wielogodzinna robota. Skoro jednak zgodziłam się na druk książki - nie mam odwrotu.

sobota, 15 sierpnia 2015. 10:09 | Kategoria: brak kategorii
tagi:
Nie mogę uregulować wielkości czcionki. Nastawiam na 4-5, a wyskakują małe literki.
Od pażdziernika likwidują znajomych. czyli blogi. Nie wiem tylko, czy na interii, czy na wszystkich portalach. Sądzę, że tylko n a interii, bo tam otrzymałam informację.
Wygląda na to, że jeszcze doczekam się zmiany "warty" w rządzie. Że wraszcie odejdzie to PO - wściekłe, kłamliwe, żle rządzące. Wszystkie swoje grzechy głowne, zwalające na PiS.
Wybraliśmy nowego prezydenta - Andrzeja Dudę, wyciągniętego przez Kaczyńskiego z drugich szeregów, ale jestem przekonana, że po stokroć lepszy od "susełka" - wszędzie zasypiającego i nieudolnego. Co msza, co jakieś święto narodowe, a on - od razu lu-lu. Razem z tę swoją otyłą i z ponurą twarzą połowicą. Antypatyczne babsko. Nowa prezydentowa - zgrabna, miła, wykształcona i młoda. Tatuś pochodznia żydowskiego, ale ja na to nie zważam. Poeta, mądry facet i to wystarcza. Nie segreguję ludzi, jak nasi polaczkowie - Żyd - to musi być parszywy. wygląda na to, że już go zaakceptowali, bo Duda ujął ich rozmową, serdecznością , zainteresowaniem i ... obietnicami. Miejmy na dzieje, że nie nawali. a teraz w pażdzierniku wybory do parlamentu i sporo będzie głosować na PiS. Oby mogli rz ądzić samodzielnie. Inaczej nic się nie da przeprowadzić z tą wredną PO.
czwartek, 6 listopada 2014. 09:37 | Kategoria: brak kategorii
tagi:

Tyle mam do wypełnienia blogów, że na tym bywam b. rzadko. Właściwie  moje życie jest tak monotonne i dla osób postronnych nieciekawe, że nie warto się rozpisywać.
W DPSie jestem już 5,5 roku i moim głównym zajęciem, poza posiłkami, jest internet, a w nim pisanie na moich trzech blogach. Coraz więcej i częściej o krajowej rzeczywistości, którą zwą polityką. Nie znam się na szeroko pojętym znaczeniu tego słowa, bo nie interesuje mnie ona w szerszym zasięgu, niż krajowym i to tylko w obrębie rządów, partii - ich przywódców i tego  co robią lub nie, co z tego wynika itp. A wynika, że trudno sobie wyobrazić większy bajzel, okłamywanie społeczeństwa, stosowanie polityki PRL-u, czyli kłamstwa, tuszowanie afer, kolesiostwo - jawnie okazywane i stosowane w każdej dziedzinie państwowej, na każdym  szczceblu, w każdym ministerstwie i tak dalej, dalej i dalej.. Niedobrze mi się robi, kiedy to widzę i kiedy postrzegam ilu mają zwolenników - na przekór, mimo wszystko, nie bacząc albo udając, że nie widzą wszystkich grzechów, zaniechań tej , obrzydliwej, bo na wskro fałszywej, władzy.
Nie mam już nikogo. Pozbyłam się ostatniego "kumpla" - S. , bo trudno z nim było wytrzymać. Zamknięty w sobie, kompletnie bez kindersztuby, absolutnie nie przyjmujący żadnych sugestii, uwag, chwiejny , mało kontaktowy... Nie mam już nerwów, by znosić czyjeś wypaczone charaktery. Sama z sobą mam problemy - nie tylko zdrowotne - i nie widzę powodu, by pomnażać swoje problemy z jakimiś nieudacznikami. W zasadzie wszystkie koleżaneczki mnie zawiodły, bo były nieszczere, w zasadzie ich nie obchodziłam, a wizyty, czy drobne pomoce, jakie mi świadczyły w czasie pobytów w szpitalach, w domu - mieściły się w ramach ich katolickiej wiary: pomocy bliżnim - na tyle, by nie musiały ponosi jakichś ofiar materialnych - osobistych. Wszystkim się zrewanżowałam, po  sprzedaży mieszkanka. Nie była to suma zawrotna (przy tym na wstępie musiałam wydać na DPS ok. 25 tys. ,na różne opłaty, mamy pomnik i inne), a im WSZYSTKIM  zafundowałam złotą biżuterię i dawalam sporo prezentów (Myszce np. - meble). Nikomu nie jestem dłużna. Ula - bez mego zezwolenia, porobiła zdjęcia, gdzie, oczywiście, wyglądam fatalnie (gruba, nieuczesana - koszmarna)  po to, by swoim znajomkom pokazywać, jak sie zmieniłam i jak ona, na moim tle, wygląda lepiej. Trudno lepiej nie wygladać. Mam ponad 80 lat, utyłam 50 kg, jestem schorowana (35 lat non stop - 25 razy w szpitalach) , a one na chodzie, niektóre jeszcze pracują i zupełnie dobrze sobie radzą - bez porównania lepiej ode mnie. I właśnie Ula, o 10 lat młodsza, nie zniszczona chorobami, jak ja - roznosiła te zdjęcia , o których istnieniu nawet nie wiedziałam (dopiero po jakims czasie przyznała się, że je zrobiła i mnie je pokazała). Byłam wstrząśnięta i wściekła. A ona na to, że któraś z jej kumoch stwierdziła, ze nie wyglądam na swoje lata. Co za tupet! To, że nie wyglądam wiem, bo widzę, porównując inne stare baby, poza tym wszyscy mi to mówią, ale nie jestem modelką na pokaz, tylko starą, otyłą babką - nieporównanywalną do mojej młodzieńczej urody. I to chciała podkreślić moja była już koleżanka. Nie darowałam jej tego nietaktu i fałszewej przyjaźni, Nigdy nie prosiła mnie o fotkę, kiedy wyglądałam lepiej i nagle zachciało się jej uwieczniać  moją brzydotę (figurę) ? Nie ze mna takie numery. No, i tyle. Walczę o żarcie, o głupie rozporządzenia ministra pracy i pomocy spolecznej, bo wyznacza nam jakąśabsurdalnie głupia godzinę spozywania ostatniego posiłku w domach pomocy społecznej NIE WCZEŚNIEJ, niż o 18- tej ! Co za debil. Napisałam pisma do niego, ministerstwa i sejmu, by się opamiętali. Właściwie wszystkie moje wysiłki, by polepszyc nasz byt odbija sie od ściany obojętności, ignoracji, braku odpowiedzi (nawet PiS, do którego napisałam zażalenie na Wojciechowskiego - przetrzymuje moje dokumenty i pismo przez 1,5 roku nie odpisując , nie ragując na monity ! Napisałam, ze nie pójde na wybory. I nie poszłam, nie tylko dlatego, że nie chodzę, ale dla przekory). Nie będę znosić czyjegoś chamstwa. No, to na razie, cześć.

sobota, 10 maja 2014. 10:00 | Kategoria: brak kategorii
tagi:
Całą moją długą odpowieść trafił... szlag ! Nie mam siły, by powtarzać. Wystarczy , nieopacznie coś nacisnąć i cała , żmudna praca idzie w łeb !
niedziela, 6 kwietnia 2014. 11:41 | Kategoria: brak kategorii
tagi:

Zrobiłam kilka maszynowych błędów i nie wiem, jak tu dotrzeć do możliwości korekty. Zamiast "status quo" - wyskoczyło mi "statys quo"  i coś tam jeszcze wyskoczyło, ale musiałam tu zdementować, że to nie z powodu mojej ignorancji, ale błędu maszynowego taki lapsus popełniłam !

niedziela, 6 kwietnia 2014. 11:09 | Kategoria: brak kategorii
tagi:
Natrudziłam się, żeby odnaleźć ten blog, bo kupiłam nowy , używany laptop  i musiałam wszystkie dane  wprowadzać od nowa. Początkowo nawet nie miałam ochoty wracać do tego miejsca, bo i po co ? Mam ponadto jeszcze 3 blogi, które ciągle uzupełniam, więc roboty mam huk, a ten nie jest czytany przez nikogo.  Łapa boli mnie niemiłosiernie i ciągła pisanina na pewno nie pomaga jej dojść do  pełnej używalności. Fatalna przypadłość, bo to prawa ręka i prawie nieczynna. W ogóle wysiadam, bo i noga lewa z kolanem - kompletna ruina, prawe kolano też zaczyna szwankować, bolą mnie plecy, puchną nogi... człek do  niczego się nie nadaje.
A taka byłam sprawna, ładna dziewczyna.  I co z tego na starość pozostaje ? Samotna, nikomu niepotrzebna kaleka. Samotność właściwie mi nie przeszkadza, a nawet wolę ja, niż jakieś pozornie życzliwe osoby, które właściwie tyle obchodzę, co zeszłoroczny śnieg. Gdybym miała choć odrobinę sił, kondycji - wcale nie narzekałabym na statys quo. Trochę forsy mi jeszcze zostało i mogłabym korzystać z resztek uroków życia, jakie mi pozostały. Przede wszystkim odwiedziłabym mój kochany Budapeszt, w którym ostatnio gościłam jako uczestniczka grupy kombatanckiej, chyba, w 1990 roku. Ledwo już wtedy zipałam i nic mnie  wtedy nie cieszyło.
Tu staczam boje o żarło dla nas wszystkich, ale efekty są mizerne. Kto się będzie liczył w mieszkanką DPS, na dodatek jedyną walczącą staruchą ! Inni narzekają i na tym się kończy, a ja ślę pisma do władz domu, muszę natrudzić się, by pisma sklecić w miarę rozsądnie, wydrukować, wysłać.
Miałam fantastyczną wizytę. Odwiedził mnie pierwszy z internautów, który pomógł mi wybrnąć z jakiejś wpadki technicznej - zwany Mangus. Młody chłopak, żonaty, z 1 dzieckiem, ratownik medyczny, mieszkający i pracujący obecnie w Katowicach. Ot, tak sobie  - wziął i przyjechał swoim samochodem, tracąc na mnie czas i pieniądze ! Stanął w drzwiach, ogromne chłopisko i z uśmiechem zapytał:"Nie poznajesz ?" Jak miałam go poznać, skoro nigdy przedtem go nie widziałam, tylko na zdjęciu. No, to się przedstawił, a ja wyskoczyłam z fotela, jak z katapulty i rzuciłam się na szyję ściskając go, jak by był moim synem, serdecznym znajomym... Gadaliśmy kilka godzin. Po powrocie napisał, że dojechał i  żem "mega babka".  coś niebywałego, nieoczekiwanego. Że też chciało mu się poświęcić dzień wolny dla jakiejś nieznanej starszej pani, jechać 2,5 godz. w jedną stronę, być głodnym (nie miałam czym go poczęstować) i wracać już po ciemku - nastepne 2,5 godziny ! Nikt dla mnie nigdy się tak nie poświęcił. Nawet kiedy miałam adoratorów niemal w pęczki.
Pogniewałam się na Ulcię tak serio, że zerwałam  z nią kontakt. O tym napiszę przy następnym wejściu. Na razie mam dość pisaniny.

navi

Something about me . bookie bookie . Can I be your favourite? One and only.

links

link | link | link | link | link

history

2011
czerwiec (3)
lipiec (12)
sierpien (6)
wrzesień (1)
październik (3)
grudzień (1)

2012
styczeń (1)
luty (3)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (1)
sierpien (1)

2013
styczeń (1)
czerwiec (1)
lipiec (2)
wrzesień (4)
październik (2)
listopad (3)

2014
styczeń (1)
kwiecień (2)
maj (1)
listopad (1)

2015
sierpien (3)
wrzesień (3)
listopad (1)
grudzień (2)

2016
marzec (1)
kwiecień (1)

Layout

Designed by Cryptic Colloquialism. More: thecorations. Credit: x.